Długie, powolne smażenie na minimalnym ogniu pozwala zrobić gęste, słodkie powidła śliwkowe bez grama cukru. Cały cukier pochodzi ze śliwek, a trwałość zapewnia odpowiednie odparowanie i porządna pasteryzacja. Wymagane jest trochę cierpliwości, ale pracy przy tym niewiele – więcej czekania niż faktycznego stania przy garnku. Idealny sposób na przerobienie dużej ilości śliwek w zdrowy, naturalnie słodki zapas na zimę.
Składniki na powidła śliwkowe bez cukru
Proporcje na około 6–8 słoiczków po 200–250 ml (w zależności od stopnia odparowania):
- 5 kg dojrzałych śliwek węgierek (najlepiej bardzo miękkich, lekko pomarszczonych)
- 1–2 laski cynamonu (opcjonalnie)
- 3–4 goździki (opcjonalnie)
- kawałek skórki z cytryny lub pomarańczy (opcjonalnie, bez białej albedo)
Do tego potrzebne będą: duży, szeroki garnek z grubym dnem, drewniana łyżka, piekarnik lub kuchenka, słoiki z zakrętkami i duży garnek do pasteryzacji.
Przygotowanie powideł śliwkowych bez cukru
- Śliwki dokładnie umyć, osuszyć, przekroić na pół i usunąć pestki. Jeśli śliwki są bardzo brudne, dobrze sprawdza się krótkie namoczenie w zimnej wodzie, a potem opłukanie pod bieżącą wodą.
- Przełożyć śliwki do dużego, szerokiego garnka z grubym dnem. Im większa powierzchnia, tym szybciej odparuje woda, a powidła zgęstnieją. Na tym etapie można dodać laskę cynamonu i goździki w całości oraz skórkę z cytryny/pomarańczy.
- Postawić garnek na średnim ogniu i podgrzewać, aż śliwki puszczą sok i zaczną lekko bulgotać. Mieszać od czasu do czasu, żeby nic nie przywarło do dna. Gdy pojawi się sporo soku, zmniejszyć ogień do minimum.
- Smażyć śliwki na bardzo małym ogniu bez przykrycia przez około 2–3 godziny, mieszając co 15–20 minut. Na początku masa będzie rzadka, a po dłuższym czasie zacznie wyraźnie gęstnieć i ciemnieć.
- Po tym wstępnym czasie gotowania garnek można zdjąć z ognia, zostawić na kilka godzin lub na całą noc, aż powidła całkowicie wystygną. To stara, sprawdzona metoda – powolne dosmażanie w kilku turach pozwala naturalnie skarmelizować cukry ze śliwek i wzmocnić smak.
- Następnego dnia ponownie postawić garnek na minimalnym ogniu i smażyć jeszcze 2–3 godziny, regularnie mieszając, zwłaszcza przy dnie i przy ściankach garnka. Jeśli masa jest już bardzo gęsta i „pluje”, warto częściowo przykryć garnek pokrywką pozostawiając szeroką szczelinę lub użyć osłony przeciw pryskaniu.
- Kiedy śliwki wyraźnie się rozpadną, a powidła zaczną gęstnieć, wyjąć laskę cynamonu, goździki i skórkę z cytryny/pomarańczy. Na tym etapie można częściowo zblendować powidła, jeśli preferowana jest gładsza konsystencja, ale nie jest to konieczne – tradycyjnie zostawia się trochę kawałków.
- Smażyć dalej, aż masa osiągnie pożądaną gęstość. Dobrze wysmażone powidła śliwkowe bez cukru powinny:
– być bardzo gęste, niemal „stałe”,
– odchodzić od dna przy przeciągnięciu łyżką,
– tworzyć wyraźną „ścieżkę”, która nie zlewa się od razu. - Pod koniec smażenia spróbować niewielką ilość (po lekkim ostudzeniu). Jeśli śliwki były wystarczająco dojrzałe, powidła będą wyraźnie słodkie mimo braku cukru. Przy bardziej kwaśnych śliwkach smak będzie lekko wytrawny – idealny do mięs lub serów.
- Gorące powidła przełożyć do wyparzonych, suchych słoików, zostawiając ok. 0,5–1 cm wolnej przestrzeni od góry. Brzegi słoików przetrzeć do sucha (np. ręcznikiem papierowym), zakręcić czystymi, suchymi zakrętkami.
- Pasteryzować słoiki:
– w garnku: na dno włożyć ściereczkę, ustawić słoiki, zalać gorącą wodą do 3/4 wysokości słoików, doprowadzić do lekkiego wrzenia i pasteryzować 15–20 minut od momentu zawrzenia,
– lub w piekarniku: wstawić słoiki do zimnego piekarnika, nastawić temperaturę na 120°C (grzanie góra-dół) i pasteryzować ok. 20 minut od momentu osiągnięcia temperatury. - Po pasteryzacji wyjąć słoiki, odwrócić do góry dnem na 5–10 minut, a następnie odstawić w normalnej pozycji do całkowitego wystudzenia. Po ostudzeniu zakrętki powinny być wyraźnie wklęsłe – to znak, że słoiki się „zaciągnęły”.
Im gęstsze i dłużej smażone powidła, tym lepsza naturalna konserwacja – woda odparowuje, a koncentracja naturalnych cukrów rośnie, co działa podobnie jak dodatek cukru, tylko bez dodatkowych kalorii.
Wartości odżywcze powideł śliwkowych bez cukru
Wartości odżywcze zależą od stopnia odparowania, ale przyjmuje się, że 1 łyżka (ok. 20 g) powideł bez cukru z dojrzałych śliwek to orientacyjnie:
– około 25–30 kcal,
– głównie naturalne cukry z owoców (fruktoza, glukoza, sorbitol),
– ok. 1–1,5 g błonnika,
– niewielkie ilości witaminy A, C oraz potasu.
Brak dodanego cukru sprawia, że taki produkt ma niższy ładunek glikemiczny niż klasyczne dżemy. Nadal jest to słodki dodatek, ale bardziej „uczciwy” – wiadomo, że cała słodycz pochodzi tylko z owoców. Powidła śliwkowe są też delikatnie przeczyszczające, co bywa pomocne przy zaparciach (to zasługa błonnika i sorbitolu).
Jak zrobić powidła śliwkowe bez cukru naprawdę dobre
Dobór i przygotowanie śliwek do powideł bez cukru
Przy powidłach bez cukru najbardziej liczy się dojrzałość śliwek. Im bardziej miękkie, słodkie i aromatyczne owoce, tym słodszy efekt końcowy bez żadnych dodatków. Idealne są śliwki węgierki, które częściowo pomarszczyły się na drzewie – widać po nich, że cukru mają w sobie już sporo.
Unika się śliwek zielonkawych, twardych, dopiero co dojrzałych – z takich owoców wyjdą powidła wyraźnie kwaskowe, czasem wręcz zbyt wytrawne. Jeśli dostępne są tylko takie, lepiej odczekać kilka dni, aż dojrzeją w temperaturze pokojowej.
Ważne też, żeby dokładnie przejrzeć owoce i usunąć wszystkie spleśniałe, z ciemnymi, miękkimi plamami lub mocno nadpsute. Nawet jeden taki owoc może popsuć cały garnek powideł, a później przyspieszyć psucie przetworów w słoikach.
Śliwek nie trzeba obierać – skórka daje kolor, aromat i dodatkowy błonnik. W trakcie długiego smażenia skórki i tak miękną i rozpadają się, zwłaszcza jeśli na końcu masa zostanie choć częściowo zblendowana.
Gotowanie powideł w piekarniku – opcja dla zabieganych
Zamiast smażyć powidła tylko na kuchence, można połączyć dwa sposoby – kuchenka + piekarnik. To dobre rozwiązanie, kiedy nie ma czasu stać przy garnku przez kilka godzin, a chce się uniknąć przypalenia.
Po pierwszym zagotowaniu śliwek na kuchence (aż puszczą sok i zaczną mięknąć) garnek można przełożyć do piekarnika nagrzanego do ok. 130–140°C. W piekarniku powidła powoli się „duszą” i odparowują, nie wymagając ciągłego mieszania. Od czasu do czasu warto jednak zajrzeć do środka i przemieszać masę, zwłaszcza przy brzegach.
Po 2–3 godzinach w piekarniku garnek można z powrotem przełożyć na kuchenkę i dokończyć smażenie na wolnym ogniu, już częściej mieszając i kontrolując gęstość. Dzięki temu większość pracy wykonuje piekarnik, a ryzyko przypalenia spada praktycznie do zera.
Ten sposób jest szczególnie wygodny przy większych ilościach śliwek – przy 8–10 kg łatwiej jest obsłużyć proces w dwóch szerokich garnkach, które większą część czasu spędzają w piekarniku, niż mieszać wszystko bez przerwy na kuchence.
Przechowywanie i trwałość powideł bez cukru
Powidła bez dodatku cukru wymagają porządnej pasteryzacji, bo brakuje im tradycyjnego „konserwantu” w postaci białego cukru. Dobrze wysmażone i zapasteryzowane słoiki potrafią jednak spokojnie postać nawet 12–18 miesięcy w chłodnym, ciemnym miejscu.
Najlepiej trzymać je w spiżarni, szafce z dala od grzejnika, piwnicy lub innym miejscu, gdzie temperatura nie skacze zbyt mocno. Nasłoneczniony parapet czy miejsce przy kuchence nie będzie dobrym wyborem – światło i ciepło przyspieszają psucie i blaknięcie koloru.
Po otwarciu słoik powinien trafić do lodówki i zostać zużyty w ciągu 7–10 dni. Ponieważ powidła są bardzo gęste, zwykle trzymają się dobrze, o ile do słoika nie trafiają okruszki chleba, masło z noża czy inne resztki jedzenia. Warto zawsze nabierać je czystą łyżeczką.
Jeśli na powierzchni pojawi się nalot pleśni, taki słoik niestety trzeba wyrzucić w całości – nie wystarczy zebrać pleśń z wierzchu. To kolejny powód, dla którego lepiej robić powidła w mniejszych słoiczkach, zwłaszcza jeśli w domu nie schodzi szybko duża ilość.
Zastosowanie powideł śliwkowych bez cukru w kuchni
Powidła śliwkowe bez cukru są bardziej uniwersalne niż mocno dosładzane dżemy – łatwiej dopasować je do wytrawnych i słodkich potraw, bo nie dominują cukrem. Nadają się nie tylko na kanapki czy do naleśników.
Świetnie sprawdzają się:
- jako nadzienie do pierników, drożdżówek, kruchych ciastek i rogalików,
- do przełożenia ciast (np. murzynka, piernika, ciast czekoladowych),
- jako dodatek do owsianki, jogurtu naturalnego czy kaszy manny,
- w sosach do mięs – np. do pieczonej kaczki, schabu, karkówki,
- jako „smarowidło” na tosty, naleśniki, gofry, placuszki.
Dzięki braku dodanego cukru łatwo kontrolować słodycz całego dania. Jeśli potrzebny jest bardziej deserowy efekt, zawsze można dosłodzić całość odrobiną miodu, syropu klonowego czy ksylitolu – już na etapie podania, a nie konserwowania.
Przy sosach do mięs powidła pełnią rolę bazy – zagęszczają, dodają lekkiej słodyczy i kwasku, podbijają smak wina, bulionu czy przypraw. Wystarczy 1–2 łyżki dodane do wywaru z pieczenia mięsa, chwilę pogotowane i przetarte przez sito lub zblendowane.
Jeśli powidła mają służyć głównie do dań wytrawnych, warto podczas smażenia dodać odrobinę skórki pomarańczowej i zrezygnować z mocno korzennych przypraw – smak będzie głębszy, ale mniej „świąteczny” i bardziej uniwersalny.
