Pizzerinki domowe sprawdzają się wtedy, gdy potrzeba czegoś szybkiego, sycącego i wygodnego do podania: na kolację, do lunchboxa, na dziecięce spotkanie albo jako ciepła przekąska do filmu. To przepis z tych, które nie wymagają skomplikowanych składników ani długiego wyrastania. Ciasto wychodzi miękkie w środku, z lekko rumianym spodem, a dodatki można łatwo dopasować do tego, co akurat jest w lodówce. Przy dobrze nagrzanym piekarniku całość idzie sprawnie i bez stresu.

Składniki na pizzerinki domowe

Z podanych proporcji wychodzi około 12-14 średnich pizzerinek. To porcja dla 4 osób jako przekąska albo dla 2-3 osób na konkretną kolację.

  • Na ciasto:
  • 500 g mąki pszennej typu 450 lub 500
  • 7 g drożdży instant lub 20 g świeżych drożdży
  • 300 ml letniej wody
  • 3 łyżki oliwy lub oleju
  • 1 płaska łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • Na sos:
  • 200 g passaty pomidorowej
  • 1 łyżka koncentratu pomidorowego
  • 1 mały ząbek czosnku
  • 1 łyżeczka suszonego oregano
  • 1/2 łyżeczki bazylii
  • szczypta cukru
  • sól i pieprz do smaku
  • Na wierzch:
  • 200-250 g tartej mozzarelli lub sera mozzarella z kostki
  • 80-100 g szynki
  • 80 g pieczarek
  • 1/2 czerwonej papryki
  • kilka czarnych oliwek, opcjonalnie
  • 1 łyżeczka oliwy do skropienia pieczarek
  • opcjonalnie: odrobina oregano do posypania po upieczeniu

Jak zrobić pizzerinki domowe w piekarniku

  1. Do dużej miski wsypać mąkę, drożdże instant i cukier. Wlać letnią wodę, dodać oliwę oraz sól. Wyrabiać przez 8-10 minut, aż ciasto stanie się elastyczne i gładkie. Przy użyciu świeżych drożdży najpierw rozpuścić je w części letniej wody z cukrem, odstawić na 10 minut i dopiero połączyć z resztą składników.
  2. Uformować kulę, przykryć miskę ściereczką lub folią i odstawić na 30-40 minut w ciepłe miejsce. Ciasto powinno wyraźnie zwiększyć objętość, ale nie musi rosnąć dwa razy dłużej jak klasyczna pizza. Przy tym przepisie chodzi o tempo i wygodę.
  3. W czasie wyrastania przygotować sos. Do małego garnka lub miseczki przełożyć passatę, koncentrat, przeciśnięty czosnek, oregano, bazylię, szczyptę cukru, sól i pieprz. Wymieszać. Jeśli jest chwila, sos można podgrzać przez 3-4 minuty na małym ogniu, żeby lekko zgęstniał. Nie powinien być wodnisty, bo rozmiękczy ciasto.
  4. Pieczarki pokroić w cienkie plasterki, paprykę w drobną kostkę lub krótkie paski, szynkę na mniejsze kawałki. Pieczarki skropić oliwą i lekko posolić. Dzięki temu nie wyschną podczas pieczenia, ale nie warto przesadzać z solą, bo ser i szynka też są wyraziste.
  5. Piekarnik nagrzać do 220°C góra-dół. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Jeśli w piekarniku jest funkcja termoobiegu i pieczenie na dwóch blachach jednocześnie, ustawić 200°C termoobieg.
  6. Wyrośnięte ciasto krótko odgazować dłonią i podzielić na 12-14 części. Z każdej uformować kulkę, a następnie spłaszczyć na placek o średnicy około 8-10 cm. Środek można delikatnie docisnąć palcami, zostawiając odrobinę wyższy rant. Przy bardzo miękkim cieście dobrze oprószyć dłonie mąką, ale tylko lekko, żeby nie dosuszyć placków.
  7. Ułożyć placki na blasze z odstępami. Na każdy nałożyć po 1-1,5 łyżeczki sosu, zostawiając wolny brzeg. Następnie dodać ser, szynkę, pieczarki, paprykę i oliwki. Lepiej nie układać dodatków zbyt grubo. W małych pizzerinkach nadmiar farszu częściej kończy się mokrym środkiem niż lepszym smakiem.
  8. Piec przez 12-15 minut, aż brzegi się zrumienią, a ser dobrze stopi. Jeśli spód ma być bardziej wypieczony, ostatnie 1-2 minuty można przełączyć piekarnik na dolną grzałkę. Po wyjęciu odstawić na 3 minuty, żeby ser lekko się ustabilizował i nie zsuwał się przy braniu do ręki.

Jeśli dodatki są wilgotne, pizzerinki szybciej miękną. Pieczarki warto pokroić cienko, a passatę wybrać gęstą. To robi większą różnicę niż dosypywanie kolejnej garści sera.

Najczęstsze błędy przy domowych pizzerinkach

Dlaczego pizzerinki wychodzą blade albo twarde

Najczęściej winny jest zbyt słabo nagrzany piekarnik. Małe placki potrzebują mocnego startu, bo wtedy ciasto szybko rośnie od temperatury i dostaje lekko chrupiący spód. Wkładanie blachy do piekarnika nagrzanego „mniej więcej” do odpowiedniej temperatury zwykle kończy się suchym ciastem i bladym wierzchem.

Druga sprawa to zbyt duża ilość mąki podczas formowania. Gdy ciasto jest miękkie, kusi, żeby podsypywać blat bez końca. Lepiej oprószyć dłonie i blat oszczędnie, a samo ciasto rozciągać delikatnie. Nadmiar mąki usztywnia placki i po upieczeniu wychodzi bardziej bułka niż pizza.

Znaczenie ma też czas pieczenia. Trzymanie pizzerinek w piekarniku „jeszcze chwilę, dla pewności” szybko odbiera im miękkość. Gdy rant jest złoty, a ser stopiony, zazwyczaj to już moment na wyjęcie.

Co zrobić, żeby środek nie był mokry

Małe pizzerinki nie lubią ciężkich, wilgotnych dodatków. Jeśli używane są pieczarki, warto kroić je cienko i nie przykrywać nimi całej powierzchni grubą warstwą. W przypadku mozzarelli z kulki dobrze odsączyć ją wcześniej na papierowym ręczniku. Ser z nadmiarem zalewy puszcza wodę i miesza się z sosem.

Pomaga także cienka warstwa sosu. W klasycznej dużej pizzy można pozwolić sobie na więcej, ale tutaj wystarczy cienkie smarowanie. Sos ma podbić smak, a nie zalać ciasto.

Jeśli planowane są warzywa typu cukinia, cebula czy kukurydza z puszki, warto osuszyć je dokładnie przed ułożeniem na plackach. Kilka minut przygotowania oszczędza rozczarowania po upieczeniu.

Pizzerinki lepiej dopiekać na jednej blasze niż ściskać na siłę wszystkie na raz. Swobodny obieg gorącego powietrza pomaga zrumienić ranty i odparować nadmiar wilgoci.

Warianty pizzerinek domowych

Ten przepis dobrze znosi zmiany, ale najlepiej trzymać się jednej zasady: dodatków ma być niedużo, za to mają być wyraziste. W wersji bardziej klasycznej można zostać przy samej szynce i serze. To rozwiązanie sprawdza się szczególnie wtedy, gdy pizzerinki mają trafić do dzieci albo do pudełka na następny dzień.

Dobrze wypada też wersja z salami, czerwoną cebulą i odrobiną chili. Wtedy warto dać mniej soli do sosu, bo samo salami jest intensywne. Przy opcji wegetariańskiej sprawdza się połączenie mozzarelli, papryki, oliwek i cienko pokrojonej czerwonej cebuli. Można dorzucić kilka listków rukoli już po upieczeniu, ale dopiero przed podaniem.

Jeśli ma być bardziej sycąco, część mąki pszennej można zastąpić 100 g mąki pełnoziarnistej. Ciasto będzie odrobinę cięższe, ale nadal sprężyste. W takiej wersji warto dodać 1-2 łyżki więcej wody, bo pełne ziarno chłonie więcej płynu.

Przechowywanie i odgrzewanie

Pizzerinki najlepiej smakują jeszcze ciepłe, niedługo po wyjęciu z piekarnika, ale bez problemu można zrobić je wcześniej. Po całkowitym ostudzeniu dobrze przełożyć je do szczelnego pojemnika i przechowywać w lodówce do 2 dni. W temperaturze pokojowej nie powinny leżeć wiele godzin, szczególnie z serem i wędliną.

Do odgrzewania najlepiej sprawdza się piekarnik lub sucha patelnia pod przykryciem. W piekarniku wystarczy 5-7 minut w 180°C. Na patelni spód znowu robi się przyjemnie sprężysty, a ser mięknie bez wysuszania całości. Mikrofalówka jest najszybsza, ale daje bardziej miękki efekt i odbiera chrupkość brzegom.

Te pizzerinki można też zamrozić. Najwygodniej zrobić to już po upieczeniu i ostudzeniu. Wystarczy przełożyć je papierem, włożyć do woreczka lub pojemnika i zamrozić na około 2 miesiące. Potem piec prosto z zamrażarki przez 10-12 minut w 180-190°C.

Wartości odżywcze pizzerinek domowych

Dokładna wartość zależy od ilości sera i dodatków, ale przy 12 sztukach jedna pizzerinka ma średnio około 170-210 kcal. Dostarcza mniej więcej 7-9 g białka, 20-24 g węglowodanów i 6-8 g tłuszczu. W wersji z większą ilością warzyw i umiarkowaną porcją sera łatwo utrzymać bardziej lekką przekąskę, która nadal syci.

Jeśli pizzerinki mają trafić do dziecięcego lunchboxa albo jako przekąska do pracy, wygodnie liczyć porcję po 2-3 sztuki na osobę. Przy podaniu z prostą surówką albo miseczką świeżych warzyw wychodzi szybki, sensowny posiłek bez dokładania kolejnych dań.