Blok czekoladowy w wersji PRL to coś dla osób, które szukają prostego deseru bez pieczenia, z krótką listą składników i wyraźnym, „dziecięcym” smakiem kakao. Szczególnie sprawdzi się, gdy potrzebny jest szybki deser do zrobienia dzień wcześniej, który da się łatwo pokroić i zabrać do pracy czy zapakować dzieciom. Przepis jest prosty, ale warto trzymać się proporcji, żeby masa była zwarta, a nie sucha lub gliniasta. Zaletą jest też to, że większość składników ma długi termin ważności, więc blok można zrobić praktycznie „z szafki”.

Składniki na blok czekoladowy z PRL (keksówka ok. 25 cm)

Do klasycznego bloku najlepiej użyć zwykłych herbatników i mleka w proszku pełnego – to one dają ten znany smak z dzieciństwa.

  • 250 g mleka w proszku pełnego (nie granulowane, najlepiej „suche” w proszku)
  • 200 g masła (82% tłuszczu, nie margaryna do pieczenia)
  • 200 g cukru (zwykły, kryształ)
  • 100–120 ml wody (ok. 1/2 szklanki)
  • 4–5 łyżek kakao (prawdziwe kakao, nie napój kakaowy typu instant)
  • 250 g herbatników (zwykłe, jasne, typu „petit beurre”)
  • Garść orzechów włoskich lub laskowych – ok. 50–70 g (opcjonalnie)
  • Garść rodzynek lub żurawiny suszonej – ok. 50 g (opcjonalnie)
  • Szczypta soli
  • Opcjonalnie: 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii lub cukier wanilinowy (16 g)

Forma: keksówka ok. 10×25 cm (lub podobna), wyłożona folią spożywczą, aluminiową lub papierem do pieczenia, żeby łatwiej wyjąć gotowy blok.

Przygotowanie bloku czekoladowego krok po kroku

  1. Przygotowanie formy i dodatków
    Keksówkę wyłożyć folią spożywczą, aluminiową lub paskiem papieru do pieczenia tak, żeby brzegi wystawały – ułatwi to wyjęcie stężałego bloku. Herbatniki połamać w dłoniach na mniejsze kawałki: mniej więcej 1–2 cm, ale nie na piach. Orzechy grubo posiekać, rodzynki można przelać wrzątkiem i osuszyć, żeby były miękkie i mniej słodkie w smaku końcowym.
  2. Odmierzenie i przesianie mleka oraz kakao
    W osobnej misce połączyć mleko w proszku i kakao. Całość przesiać przez sito, żeby pozbyć się grudek. Dodać szczyptę soli, wymieszać łyżką. Dzięki temu masa czekoladowa będzie gładka, bez suchych „klusek” mleka w proszku.
  3. Gotowanie syropu cukrowego
    Do garnka o grubym dnie wlać wodę, wsypać cukier. Podgrzewać na średnim ogniu, mieszając, aż cukier całkowicie się rozpuści. Gdy zacznie się lekko pienić i pojawią się pierwsze bąbelki, zmniejszyć ogień. Syrop powinien być jednolity i klarowny, bez kryształków.
  4. Dodanie masła i ewentualnej wanilii
    Do gorącego syropu dodać pokrojone w kostkę masło. Podgrzewać na małym ogniu, cały czas mieszając, aż masło całkowicie się rozpuści i połączy z syropem. Na koniec można dodać ekstrakt z wanilii lub cukier wanilinowy. Mieszanka powinna być gorąca, ale nie wrząca.
  5. Połączenie masy płynnej z mlekiem w proszku
    Garnek z masą maślano-cukrową zdjąć z ognia i odstawić na 2–3 minuty, żeby nie była wrząca – zbyt wysoka temperatura może sprawić, że masa się zważy. Następnie stopniowo wlewać gorącą mieszankę do miski z mlekiem w proszku i kakao, mieszając energicznie trzepaczką lub łyżką. Na początku masa może wydawać się rzadka, ale szybko gęstnieje.
  6. Wyrabianie masy do odpowiedniej konsystencji
    Mieszać do momentu, aż nie będzie grudek mleka, a masa stanie się jednolita i gładka. Jeśli jest zbyt gęsta (aż trudno ruszyć łyżką), można dodać 1–2 łyżki bardzo ciepłej wody. Jeśli z kolei jest podejrzanie rzadka, warto dosypać 1–2 łyżki mleka w proszku lub pokruszonych herbatników.
  7. Dodanie herbatników i bakalii
    Do masy czekoladowej wsypać połamane herbatniki, orzechy i ewentualnie rodzynki. Najlepiej robić to w 2–3 turach, za każdym razem dokładnie mieszając, żeby masa dobrze oblepiła wszystkie kawałki. Kawałków herbatników nie należy rozcierać – mają zostać widoczne w przekroju.
  8. Przełożenie masy do formy
    Gotową, gęstą masę przełożyć do przygotowanej keksówki. Rozprowadzić równomiernie łyżką lub silikonową szpatułką, dociskając, aby nie zostały puste przestrzenie. Wyrównać wierzch – można delikatnie „ubijać” formą o blat, żeby masa się dobrze ułożyła.
  9. Studzenie i chłodzenie
    Blok pozostawić na blacie do wystudzenia do temperatury pokojowej (ok. 30–40 minut), a następnie wstawić do lodówki na minimum 4 godziny, a najlepiej na całą noc. Masa w chłodzie wyraźnie stężeje i da się kroić na równe plastry.
  10. Krojenie i podawanie
    Gotowy blok wyjąć z formy, pomagając sobie folią lub papierem. Kroić ostrym nożem w plastry lub kostki. Jeśli blok jest bardzo twardy, można go odstawić na 10–15 minut w temperaturze pokojowej przed krojeniem.

Najbardziej „dziecięcy” smak daje mleko w proszku pełne, nie odtłuszczone. Im lepsze jakościowo kakao i masło, tym mniej „papierowy” posmak bloku – proporcji lepiej nie zaniżać, bo zbyt mało tłuszczu daje suchą, kruszącą się masę.

Jak dobrać mleko w proszku do bloku czekoladowego

Mleko w proszku to serce tego przepisu – od niego w dużej mierze zależy smak i konsystencja. Najlepszy efekt daje mleko pełne 26% tłuszczu, w proszku drobnym, nie granulowanym. Zapewnia ono kremowość i charakterystyczny mleczny posmak znany z dawnych czasów. Wersje „light” lub odtłuszczone często dają bardziej kredowy, suchy efekt i mniej wyrazisty smak.

Podczas zakupów warto zwrócić uwagę, czy w składzie nie ma dodatków typu aromaty, cukier czy stabilizatory – im prostszy skład, tym lepiej. Produkty przeznaczone typowo do napojów mogą być granulowane i słabiej rozpuszczalne, przez co łatwiej tworzą grudki. Jeśli wybór jest ograniczony, takie mleko da się użyć, ale trzeba szczególnie dokładnie przesiać je przez sito i dokładniej mieszać.

Gdy masa wyjdzie zbyt rzadka mimo użycia mleka pełnego, zwykle oznacza to odrobinę za dużo wody lub za mało mleka w proszku. W takiej sytuacji można jeszcze do gorącej (ale nie wrzącej) masy dosypać 1–2 łyżki mleka i szybko wymieszać. Lepiej jednak robić to stopniowo niż od razu „ratować” pół szklanki proszku.

W razie braku mleka w proszku pełnego można połączyć pół na pół mleko odtłuszczone i niewielką ilość śmietanki w proszku, ale smak będzie nieco inny – mniej „PRL-owy”, bardziej zbliżony do współczesnych batonów mlecznych.

Konsystencja masy – kiedy jest idealna

Przy tradycyjnym bloku czekoladowym łatwo przesadzić w dwie strony: zrobić masę za twardą i suchą albo za rzadką, która po schłodzeniu nadal jest kleista. Idealna konsystencja przed wlaniem do formy przypomina bardzo gęstą, ciężką śmietanę z dużą ilością dodatków. Łyżka powinna stać w misce, ale masa nadal daje się docisnąć i wyrównać.

Jeśli masa wygląda jak plastelina i trudno ją przemieszać z herbatnikami, to znak, że przyda się odrobina ciepłej wody – dosłownie łyżka po łyżce, z dokładnym mieszaniem. Z kolei gdy po dodaniu herbatników i bakalii całość robi się „luźna” i herbatniki zaczynają pływać, można dorzucić garść dodatkowych pokruszonych ciastek lub 1–2 łyżki mleka w proszku.

Ważne, żeby nie lać wody prosto z czajnika – lepiej chwilę odczekać po zagotowaniu. Zbyt gorący płyn może rozdzielić tłuszcz i masa zrobi się mazista, z tłustym filmem na wierzchu po schłodzeniu. Wtedy zwykle pomaga dokładne wymieszanie jeszcze na ciepło i spokojne schłodzenie w lodówce bez zamrażania.

Podczas przekładania do formy masa powinna dać się „ubijać” łyżką – to dobry znak, że po schłodzeniu będzie trzymać kształt i ładnie się kroić, ale nie stanie się kamieniem nie do ugryzienia.

Wartości odżywcze bloku czekoladowego – orientacyjne

Blok czekoladowy z PRL to deser zdecydowanie syty i kaloryczny. Poniższe wartości są przybliżone i liczone dla przepisu z pełnym mlekiem w proszku, masłem i bakaliami.

Szacunkowo na 100 g gotowego bloku:
– kalorie: ok. 420–460 kcal
– białko: 7–9 g (głównie z mleka w proszku i orzechów)
– tłuszcz: 24–28 g (masło, mleko pełne, orzechy)
– węglowodany: 40–45 g (cukier, herbatniki, bakalie)

Porcja „na plaster” (ok. 60–70 g, przy krojeniu na 12 kawałków z jednej keksówki) to około 260–320 kcal. Blok nie jest więc lekkim deserem, ale ma jedną zaletę: jest tak sycący, że zwykle wystarcza stosunkowo mały kawałek, zwłaszcza po obiedzie.

Jeśli zależy na zmniejszeniu kaloryczności, najłatwiej ograniczyć ilość cukru (np. do 150 g) i częściowo zastąpić herbatniki dodatkowymi orzechami lub płatkami owsianymi. Smak będzie wtedy mniej „klasyczny”, ale nadal bardzo przyjemny, bardziej zbliżony do czekoladowo-orzechowego batonika.

Warianty kultowego bloku czekoladowego

Klasyczny blok czekoladowy daje spore pole do modyfikacji, ale warto pamiętać, że każda zmiana wpływa na konsystencję. Najbezpieczniej zmieniać dodatki stałe (herbatniki, bakalie), a nie bazową masę mleczno-kakaową.

Fit wersja bloku czekoladowego (bardziej orzechowa)

W lżejszej wersji można przede wszystkim zmniejszyć ilość cukru i częściowo zastąpić go suszonymi owocami. Dobrym rozwiązaniem jest użycie 150 g cukru zamiast 200 g i dodanie większej ilości niesiarkowanych rodzynek, żurawiny czy posiekanych daktyli. Dają one naturalną słodycz, a przy okazji trochę błonnika.

Herbatniki można w części zastąpić płatkami owsianymi błyskawicznymi lub ekspandowanym zbożem (amarantus, ryż preparowany), ale wtedy warto dodać odrobinę więcej masła (np. 220 g zamiast 200 g), bo płatki chłoną więcej wilgoci. Zbyt duża ilość płatków potrafi zrobić z bloku bardziej „batonik śniadaniowy” niż deser z dawnych lat, więc najlepiej zacząć od zastąpienia tylko 1/3 herbatników.

Dobrym kompromisem jest też zwiększenie udziału orzechów: włoskie, laskowe, migdały czy niesolone nerkowce świetnie pasują do smaku kakao. Dają więcej zdrowych tłuszczów i białka kosztem węglowodanów z ciastek. Przy większej ilości orzechów warto je wcześniej podprażyć na suchej patelni, co wzmacnia ich aromat.

Zamiana masła na margarynę „light” czy tłuszcze typu mix nie jest dobrym pomysłem – osłabia smak i może pogorszyć konsystencję. Lepszym posunięciem jest zjedzenie nieco mniejszego kawałka zrobionego na porządnym maśle niż całej „odchudzonej” wersji, która tylko udaje deser.

Przechowywanie i podawanie bloku czekoladowego

Tradycyjny blok czekoladowy najlepiej przechowywać w lodówce, szczelnie owinięty folią spożywczą lub w pojemniku. W takich warunkach spokojnie wytrzyma 5–7 dni, a niektórzy twierdzą, że na drugi–trzeci dzień smakuje nawet lepiej, bo wszystkie składniki się „przegryzają”.

Nie ma potrzeby zamrażania, ale jeśli zostanie większa ilość, można pokroić blok w plastry lub kostki, przełożyć papierem do pieczenia i zamrozić. Po rozmrożeniu w lodówce konsystencja jest bardzo zbliżona do świeżego. W temperaturze pokojowej (np. na stole podczas imprezy) blok najlepiej czuje się przez 1–2 godziny – z czasem mięknie, ale nie rozpływa się, jeśli wcześniej był dobrze schłodzony.

Do krojenia przydaje się ostry, długi nóż. Jeśli w środku jest dużo orzechów i większych kawałków ciastek, warto lekko ogrzać ostrze w ciepłej wodzie, wytrzeć do sucha i dopiero kroić – plastry wychodzą wtedy bardziej równe. Blok dobrze wygląda zarówno w grubych, „kromkowych” kawałkach jak ciasto, jak i w mniejszych kostkach podawanych do kawy, szczególnie na większe spotkania.